Dowcipy u lekarza

Przychodzi pacjent do dentysty i mówi: - Mam jakieś takie żółte zęby. Co mi pan doradzi? - Brązowy krawat.

W nocy o 3.00 pielęgniarka budzi pacjenta: - Panie Kowalski niechże się pan obudzi! Mocno jeszcze zaspany pacjent pyta: - Tak siostro, co się stało? Pielęgniarka na to: - Zapomniałam dać panu tabletki na sen!

Kawał z serii masakrycznych: Przylatuje zdyszany i przestraszony mąż do szpitala i pyta doktora: - Co z moją żoną przed chwilą ją tu przywieziono z wypadku? Lekarz: - Mam dla pana straszne wiadomości Pańska żona będzie musiała przejść bardzo wiele rehabilitacji i operacji. Mąż: - Boże Lekarz: - Wie pan to będzie kosztować: operacje ok. 100 tyś. zł Mąż - Matko nie wypłacę się. Lekarz: - Rehabilitacja i leki też ok.100 tyś.zł Mąż: - Nie! Lekarz: - No i jeszcze dochodzi do tego wszystkiego sanatorium ok. 20 tyś. zł Mąż: - Lekarz łapie go za ramie i mówi: - Spokojnie, ona nie żyje

Poniedziałek, siódma rano. W tramwaju ścisk. Nagle wśród stłoczonych ludzi ktoś woła: - Czy jest tu lekarz?! - Jestem! -krzyczy pasażer z daleka i przyciska się przez tłum. Gdy lekarz dochodzi do wołającego, ten pyta: - Choroba gardła na 6 liter?

Głuchoniemy chciał kupić prezerwatywy. Udał się w tym celu do apteki, ale w żaden sposób nie umiał się porozumieć z aptekarzem, bo ten nie znał języka migowego. Na wystawie też nie było żadnych opakowań z kondomami. Staje więc przy okienku, wyjmuje interes, kładzie na ladzie, obok niego kładzie 10 zł. Aptekarz przygląda się chwile, po czym swojego penisa na ladę i również kładzie 10 zł. Po chwili chowa swoje przyrodzenie i zabiera całą kasę. Głuchoniemy wpada w szał, zaczyna wymachiwać rękami, poruszać ustami, itp, na co aptekarz: - Jak nie umiesz przegrywać, to po co się zakładasz?

- Czy ta kuracja czosnkowa, którą panu zaleciłem pomogła? -pyta lekarz pacjenta. - O tak! Straciłem przeszło dwadzieścia kilogramów wagi i wszystkich przyjaciół...

Przychodzi murarz do lekarza i skarży się na straszne zatwardzenie. Lekarz każe mu położyć się na leżance, ogląda mu tyłek, po czym bierze deskę i z całej siły uderza go w pośladki. Murarz od razu pobiegł do toalety i się załatwił. Po chwili wrócił do gabinetu i dziękuje lekarzowi: - Dziękuję bardzo. Dwa tygodnie ni mogłem się załatwić a jedna wizyta u pana i czuję się świetnie! Ma pan dla mnie jakieś zalecenia, jak unikać tego problemu? - Tak, proszę nie podcierać się workami po cemencie.

Kobieta siedzi u psychiatry. - W czym problem? - pyta lekarz. - No, tego... - jąka się kobieta - Myślę, że jestem nimfomanką. - Rozumiem. - mówi lekarz - Mogę pani pomóc, ale zaznaczam, że biorę 150 zł za godzinę. - Nie tak źle - stwierdza kobieta - A ile za całą noc?