Dowcipy mąż i żona

Świąteczny instynkt samozachowawczy podpowiada: 1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki. 2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.

Mąż z żoną umówili się, że jeżeli będzie im się chciało "bara bara", to mąż będzie mówił, że dolar stoi wysoko, a żona powie, że bank jest otwarty. Pewnego dnia synek przychodzi z wiadomością od taty do mamy i mówi: - Mamo, tata mówi ze dolar wysoko stoi Na to mama: - Powiedz tacie ze bank jest zamknięty Następnego dnia synek znów przychodzi z wiadomością od taty do mamy i mówi: - Mamo tata mówi ze dolar bardzo wysoko stoi! Na to mama: - Powiedz tacie ze bank jest zamknięty Trzeciego dnia synek przychodzi z wiadomością od mamy do taty: - Tato mama mówi że bank jest otwarty - Tak synu? To teraz idź powiedz mamie, że dolar stał tak wysoko, że POSZEDŁ OD RĘKI!

Żona do spóźnionego męża wracającego do domu: - Gdzie ty byłeś tyle czasu? - U Janka na brydżu! Żona dzwoni do Janka i pyta: - Był u ciebie mój mąż? - Jak to był?! Siedzi i właśnie rozdaje!

Żona do męża: - Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą. - No słucham. - Odchodzę od Ciebie. - No, a ta zła?

Mąż wpatruje się w świadectwo ślubu. - Czego tam szukasz? - pyta żona. - Terminu ważności!

Mąż do żony : - Skocz no szybko po piwo! - Może jakieś magiczne słowo? - Hokus pokus, czary mary zapie**alaj po browary.

W 40 rocznicę ślubu małżeństwo kłóci się zażarcie. Mąż wrzeszczy: - Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: "Tu leży moja Żona zimna jak zawsze!" - W porządku - odpowiada Żona - a kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: "Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!"